Najbardziej pikantna pizza na świecie

Kiedy masz ochotę na włoską pizzę, najczęściej myślisz o chrupiącym, przepysznym cieście i subtelnych dodatkach w postaci świeżego sosu pomidorowego i przypraw. Jeśli chcesz czegoś bardziej polskiego, możesz zdecydować się na naszą swojską “wiejską”. Jednak na co się zdecydować, jeśli masz ochotę na coś naprawdę ostrego? Odpowiedź znajduje się na południu Wielkiej Brytanii, w niewielkiej wsi Saltdean. To własnie tam właściciel pizzerii Paul’s Pizza postanowił dodać do swojego dania głównego pewien tajemniczy składnik – Naga Jolokia.

Miliony jednostek w skali Scoville’a

Nazwa tego tajemniczego składnika może być niektórym dobrze znana. Do niedawna była to najostrzejsza papryczka chilli na świecie. Wspomniana skala Scoville’a służy pomiarowi pikanterii papryki. Na początek, żeby nieco przybliżyć stopień ostrości, małe porównanie:

  • 100–500 jednostek – pepperoni
  • 2500–8000 jednostek – papryczka Jalapeño
  • 855000–1075000 jednostek – Naga Jolokia (w 2007 roku Rekord Guinessa dla najostrzejszej papryczki świata)
  • 3180000 jednostek – Pepper X (najostrzejsza papryczka świata z 2018 roku)
  • 5000000–5300000 jednostek – gaz pieprzowy służący samoobronie

Jak widać, liczby są ogromne. W najbardziej pikantnej pizzy świata, obok sera mozzarella, sosu pomidorowego i ziół użyte zostały właśnie byłe najostrzejsze papryczki świata. Dzięki tej niezwykłej kombinacji udało się osiągnąć niesamowite 3200000 jednostek w skali Scooville’a. Sam właściciel mówił, że od zawsze lubił pikantne potrawy, dlatego postanowił stworzyć coś wyjątkowego dla podobnych jemu miłośników.

Pikantność niebezpieczna dla zdrowia

Wielu ludzi lubi ostrzejsze potrawy, jednakże w tym wypadku podczas spożycia może dojść do nieprzyjemnych skutków. Nieco wrażliwsze osoby, oprócz łzawienia i nieprzyjemnego uczucia, mogą mieć także poważne problemy z oddychaniem. W tej sytuacji nie pomoże mleko, które w naturalny sposób neutralizuje zawartą w papryczkach kapsaicynę – jest po prostu za mało skuteczne. Nie pomoże również mocny alkohol, który radzi sobie z substancją wywołującą ból i pieczenie jeszcze lepiej niż mleko. W wypadku poważnych komplikacji zdrowotnych jedynym ratunkiem dla poszkodowanego jest odwiezienie go do szpitala. Nic więc dziwnego, że właściciel “Late Night Slice” w Columbus, który również serwuje jedną z najostrzejszych pizz na świecie, wymaga, by przed spożyciem diabolicznej “Fiery Death with Hate Sausage” podpisać specjalne oświadczenie, w którym zjadający zrzeka się wszelkich roszczeń i otwarcie przyznaje, ze robi to na własną odpowiedzialność. Słusznie, ponieważ taki eksperyment dla niektórych może skończyć się nawet śmiercią.

Podziel się z innymi: