Czy można się uzależnić od pizzy?

Pizza towarzyszy ludzkości od pokoleń. Była ona inspiracją wielu dzieł i utworów. Zapewniała energię do działania milionom ludzi przez dziesiątki lat.

O walorach smakowych oraz o wszelkich innych atutach, jakie posiada pizza, nie trzeba przekonywać nikogo. Jednak w ostatnim czasie pojawiło się ważne dla ludzkości pytanie – czy pizza może uzależniać?

Czy grozi nam globalne uzależnienie od pizzy?
Czy już niedługo powstaną całe armie pizzomanów, którzy zrobią wszystko aby zdobyć swój ulubiony placek? Czy szpitale psychiatryczne zaczną leczyć odwykowo uzależnienia od pizzy?

Na te niezwykle istotne pytania odpowiedzi szukali naukowcy z całego świata.

Oto co odkryli…

Uzależnienie od pizzy – dowody naukowe

Rosyjscy i amerykańscy naukowcy znani z odkrycia, mówiącego o tym, że jeżeli połączymy ze sobą wszystkie słomki świata, to utworzona konstrukcja będzie długa, zaobserwowali wyjątkową zależność. Ludzie, którzy spróbowali pizzy przynajmniej raz w swoim życiu, wracali do tego dania jeszcze wiele razy. Skłoniło to naukowców do zbadania właściwości uzależniających popularnego placka.

Jednym z dowodów naukowych, który potwierdza, że pizza to niezwykle uzależniająca potrawa, jest jej skład. Najprostsza wersja najczęściej składa się z:

  • sosu pomidorowego
  • żółtego sera lub sera mozarella
  • przypraw – najczęściej oregano

Każdy z nich charakteryzuje się innym działaniem na nasz organizm.

Żółty ser nie tylko nadaje pizzy niepowtarzalny wygląd, któremu nie można się oprzeć, ale także jest niezwykle lubiany przez nasz mózg. Ten niepozorny produkt mleczny jest prawdziwym afrodyzjakiem dla naszego centrum dowodzenia, znajdującego się w czaszce. Już jeden kawałek pizzy powoduje ogromny wyrzut endorfin, czyli hormonów szczęścia, do naszego mózgu. Dzięki takiemu działaniu ser bardzo skutecznie przekonuje żołądek do zmieszczenia jeszcze jednego kawałka.

Jeżeli porównać pizzę do filmu “Godziny Szczytu” to ser byłby Azjatą, który odwala całą robotę. Jednak bez sosu pomidorowego, czyli w tym przypadku, tego czarnego gliniarza, byłby jedynie nudnym znawcą wschodnich sztuk walki. To właśnie ta doprawiona breja zrobiona z dojrzałych w słońcu (albo w przysłowiowym foliaku) pomidorów, nadaje pizzy ten niepowtarzalny smak.

Działanie oregano nie zostało do końca wyjaśnione. Naukowcy podkreślają jednak, że jest to roślina zaliczana do ziół, tak samo jak m.in. konopie indyjskie. Rozpoczęto serię doświadczeń polegających na wypalaniu skrętów zrobionych z oregano. Jednak jak dotąd nie udało im się odkryć niczego sensownego.

Czy grozi nam epidemia pizzoholizmu?

Naukowcy są zgodni w jednym. Jeśli ludzkość się nie opamięta i nie przestanie jeść pizzy, grozi nam epidemia ludzi zadowolonych, szczęśliwych oraz najedzonych.

Już dzisiaj starają się opracować metody zapobiegania temu kataklizmowi. Najbliższa realizacji jest koncepcja wprowadzenia obowiązkowego umieszczania na pizzy, znienawidzonej przez każdego, gotowanej brukselki. Jednak czy to przedsięwzięcie dojdzie do skutku i jakie będą jego efekty? Przyjdzie nam jeszcze poczekać na odpowiedzi.

A czy ty czujesz się uzależniony od pizzy? Daj znać o tym w komentarzu.

 

Podziel się z innymi: